KOCHAM CIASTECZKA, ale dbam też o Twoje bezpieczeństwo. Więcej o ochronie danych przeczytasz TUTAJ. Klikając Akceptuj, wyrażasz zgodę na używanie ciasteczek w celu usprawnienia korzystania z witryny.
Pianka jest bardzo miękka i sprężysta. Kwaskowy smak porzeczki idealnie komponuje się z lekką chrupką warstwą masła orzechowego. Czy właśnie polubiłam pianki? Niemożliwe! Z pewnością jednak należy im się miejsce w inspiracjach.
Filmy i seriale
Wracam do lubianego przez Was bardzo cyklu – inspiracji! Odcinki będą ukazywały się co jakiś czas, myślę że raz na 2-3 miesiące, kiedy będę miała solidną listę rzeczy, żeby się z Wami podzielić. Znajdziecie tu najlepsze kąski ostatniego czasu – zarówno smaczne dania, jak i seriale, książki czy rzeczy, które po prostu umilają mi życie.
Posłuchaj podcastu Pianki, brokat i sól – inspiracje #7
W inspiracjach #7 mówię m.in. o:
🟪 rzemieślniczych piankach 🍰 deserze z chrzanem w roli głównej ⛸️ nowej starej obsesji na punkcie łyżew 🧂 wyjątkowej soli
…i polecam Wam moich innych ulubieńców!
Pianki, steki i sól
Te pianki to moje absolutne odkrycie początku roku – duże sześciany smakują bosko. A raczej – Błogo. Tak bowiem nazywa się firma Kasi i Mikołaja, którzy w pewnym momencie swojego życia stwierdzili „zróbmy to lepiej” i popularny deser zamienili w fantastyczny rzemieślniczy produkt.
Piankowe sześciany są dostępne w różnych smakach, moimi faworytami są te z kwaskową czarną porzeczką i masłem orzechowym oraz czekoladowo-orzechowe. Smaki są intensywne, a tekstury bardzo satysfakcjonujące. Pyszne!
Doskonałe pianki.
Co jeszcze pysznego zjadłam w ostatnich miesiącach? Ponieważ wszyscy dobrze wiemy, że w walentynki nie chodzi się do restauracji (bo jest w nich tłok i szaleństwo), tym razem postanowiłam zamówić do domu steki. A jak steki, to Yes, Butcher! To delikatesy i sieć restauracji, które dowożą mięso, wędliny i garmażerkę w całej Polsce! Nie muszę chyba mówić, że steki były wybitne. Polecam Wam tę opcję serdecznie.
Zachwyciłam się również prezentem, który dostałam od marki Kosmos. Staram się od jakiegoś czasu nieco urozmaicać używane w kuchni przyprawy. Smakowa sól brzmi więc naprawdę dobrze. Sól zresztą niezwykła, bo to właściwie kwiat soli, czyli przyprawa zbierana z powierzchni wód morskich. Puszysta, o wyrazistym smaku, dobrze pasuje do wielu dań – spróbujcie!
Nowy wymiar soli.
A jakie jest moje ulubione danie domowe ostatniego czasu? Sprawdźcie w podcaście!
Chrzan i Meksyk
Jeśli chodzi o jedzenie na mieście, początek roku zwykle nie obfituje w wiele doznań. Wszyscy dopiero się rozkręcamy! Mam jednak dwa zachwyty, którymi chcę się z Wami podzielić.
Podczas wizyty w Krakowie wpadłam do Puente, świetnego miejsca z kuchnią meksykańską. Lunch w tym miejscu był przepyszny i zrobił mi dzień. Co zjadłam? Pikantną zupę z chrupiącymi paseczkami tortilli, plastry batata z mielonym mięsem, guacamole, piklowaną cebulą i sałatką, a na deser ciasto. Cena jest zaskakująco przyjazna – 49 zł za zupę, danie główne, deser i napój? Wow!
Ten lunch zrobił mi dzień.
Drugi zachwyt to z kolei inny biegun kuchni – kolacja w stylu finediningowym. Na zaproszenie hotelu Mövenpick Resort & Spa Karpacz, wzięłam udział w kolacji przygotowanej przez szefa kuchni restauracji Polanka, Andrzej Sawka i gościnnie francuskiego szefa Baptiste’a Denieula, wyróżnionego gwiazdką Michelin. Każdy z nich przygotował odrębne menu, a mnie w pamięć zapadnie szczególnie jedno danie. To monodeser Sawki na bazie maślanki, z paloną białą czekoladą i tonką – smakowita kopułka, w środku której znalazł się… mus chrzanowy! Ciekawe, intrygujące połączenie – więcej o moich wrażeniach posłuchacie w podcaście.
Po świąteczno-noworocznej przerwie wróciłam też do oglądania seriali. Mój rok zaczął się od obejrzenia „Pluribusa”, serialu antyutopijnego, opowiadającego o… inwazji obcych. Co ciekawe, kosmici mają wspólny umysł. Na świecie zostało zaledwie kilka osób, których nie udało się zainfekować. Jedną z nich jest główna bohaterka. Bardzo ciekawy, skłaniający do refleksji serial.
Bardzo szybko (odcinki mają po około 30 minut) rozprawiłam się też z „Rycerzem Siedmiu Królestw”. Osadzona w świecie „Gry o tron”, historia miała być komediowa – tak wydawało mi się ze zwiastunów – a okazało się poważna i… świetna! Może to długość odcinków wymusza kondensowanie akcji, ale serialowi wychodzi to zdecydowanie na dobre. Opowieść o wędrownym rycerzu, Dunku, i jego giermku Eggu, w której główną rolę odegrają Targaryenowie będzie krwawa i niepozbawiona głębszej myśli. Wspaniała rzecz.
Jestem zakochana w suszonych kwiatach. To nie jest moje ostatnie dzieło.
Nikogo nie zdziwi fakt, że oglądam kolejny sezon „Bridgertonów”, a przy okazji jestem pozytywnie zaskoczona książką kucharską inspirowaną serialem, która niedawno się ukazała. To naprawdę wyjątek wśród tego typu wydawnictw – dopracowane zdjęcia, sensowne przepisy, a przede wszystkim klimat serialu!
A ponieważ kocham pióra, złoto i brokat, wróciłam do oglądania łyżwiarstwa figurowego. Obejrzałam wszystkie zawody na igrzyskach i bawiłam się przednio. A później, żeby jeszcze lepiej zrozumieć łyżwiarzy, sięgnęłam po serial dokumentalny „Glitter and Gold”, który opowiada o parach tanecznych. Uczta!
Bufet i kuchnia Warszawy
Prawdziwą ucztą jest też lektura świeżutkiej książki Przemka Klimy „Bufet”. Tym razem dostajemy przepisy z drugiej restauracji Klimy, tej mniej formalnej, ale nadal zachwycającej dopracowanymi daniami. To kuchnia polska w najlepszym wydaniu, taka, która zachęca do eksperymentowania i zabawy w kuchni. Książka jest pięknie wydana, zerknijcie koniecznie.
Ostatnio ukazał się też album „Nowa Karta Warszawy”, wydany przez Halę Koszyki. Znajdziecie w nim mój felieton o kuchni warszawskiej, a także przepisy od szefów kuchni i amatorów gotowania na dania inspirowane dawnymi recepturami. Albumu nie można kupić, ale Koszyki organizują różne akcje specjalne, w których można go zdobyć.
Początek roku upłynął mi również na lekturze fenomenalnej książki Aleksandry Koperdy „Kolekcje designu”. To reportaż o kolekcjonerach, ale też solidna dawka wiedzy o polskim deisgnie. Zachęca do zostania kolekcjonerem teraz, już!
Więcej o tych i pozostałych zachwytach (między innymi suszonych kwiatach!) posłuchacie w podcaście.